Zbiorowa inteligencja

Od prawie stu lat w książkach dotyczących psychologii społecznej, można zauważyć wzmianki o tym, że ludzie zachowują się według ściśle ustalonych przez naturę reguł, podobnie jak inne zwierzęta, żyjące w stadzie. Miasto na przykład, obserwowane z góry, przypomina swoją strukturą i organizacją bardzo skomplikowane mrowisko. Mrówki, podobnie jak ludzie w mieście mają swoje korytarze, funkcje i określone terminy, w których zadania powinny spełniać.

To, jak się poruszają, jak się komunikują, pracują czy walczą, oparte jest na mechanizmie zbudowanym przez lata ewolucji. W mieście, tak jak w mrowisku można łatwo wyodrębnić jednostki, które pracują, walczą o bezpieczeństwo pozostałych mieszkańców, czy zajmują się pracami budowlanymi i rozwojem domostwa. Na czele hierarchii miast stoi zawsze pewna grupa uprzywilejowanych ludzi, którzy koordynują wszystkie działania podległych im pracowników.
Istnieje szereg szczegółowych podobieństw między mrowiskiem a dużym miastem, właściwie można by napisać o tym niejedną książkę, lecz najważniejsze wydaje się to, że tylko ściśle określone zasady funkcjonowania tych miejsc pozwalają na bezpieczną egzystencję całej zamieszkującej je populacji. Mieszkańcy dużych miast wiedzą, gdzie należy przechodzić przez ulicę, w jakich godzinach wchodzi się do budynków publicznych oraz jak zachować się na koncercie czy festiwalu. Dzięki tej wiedzy, niejako automatycznie przystosowują się do warunków narzuconych przez niepisane reguły, nazywane także : "inteligencją roju".
Ten typ inteligencji funkcjonuje tam, gdzie przebywa choćby najmniejsza grupa ludzi. Przyjrzyjmy się dla przykładu sklepowi z używaną odzieżą. Po kilku godzinach obserwacji można zauważyć pewien schemat zachowań, jaki charakteryzuje klientów tej placówki. Można go przedstawić następująco: klient wchodzi do sklepu, przeszukuje najpierw wieszaki z dostępnym asortymentem ubrań lepszego gatunku, później, gdy nie wybierze odpowiedniej dla siebie rzeczy, przechodzi do koszy z tańszymi ubraniami, by sprawdzić, czy nie znajdzie się tam coś dla niego. Czasem także w trakcie tych czynności współpracuje ze sprzedawcą. Pyta go o dostępny towar. Transakcja kończy się zazwyczaj na bezpośrednim kontakcie ze sprzedawcą i zapłaceniu rachunku.
Ludzka inteligencja zbiorowa najbardziej widoczna jest w dużych galeriach handlowych oraz supermarketach, gdzie tłumy ludzi podążają dokładnie po wyznaczonych między półkami szlakach. W hipermarketach przygotowywana jest specjalna strategia na to, gdzie w pierwszej kolejności ma podążyć klient. Badania marketingowe oraz obserwacje wewnątrz sklepu pozwalają stwierdzić, iż na przykład podstawowe produkty żywnościowe oraz te bardziej potrzebne do codziennej egzystencji, powinny znajdować się bliżej klienta, niż produkty związane z mniej pilnymi potrzebami. Mąka nie znajduje się przecież, w większości przypadków na końcu sklepu tuż przed kasą, gdyż jest to jeden z produktów, które kupuje się w pierwszej kolejności.
Psychologowie społeczni udowodnili, że ludzie w większości pójdą tam, gdzie pokieruje ich " siła wyższa". Taką siłą mogą być np. strzałki czy banery, rozmieszczone na terenie placówki handlowej. Jest to jeden z najważniejszych elementów w przypadku, gdy mamy do czynienia z różnorodnym asortymentem oraz gdy właściciel pragnie, by klient pozostawał jak najdłużej w jego sklepie.
Istnieje wiele praktycznych zasad wspomagających kierowanie poczynaniami klienta. Sama nalepka, czy emblemat kojarzący się z produktami dla pań, świadczy o tym, że panie będą kierowały tam swoje kroki. Gdyby ktoś zdecydował się swój sklep wędkarski ozdobić plakatem eleganckiej kobiety w wyszukanej biżuterii, wtedy liczba pań w jego sklepie gwałtownie wzrośnie, niezależnie od tego, czy klientki chciałyby kupić wędki czy nie.
Jeżeli chodzi o podział na płeć, reagujemy niemal automatycznie na różne znaki i symbole. Wystarczy zrobić eksperyment polegający na zamianie nalepek na toaletach dla kobiet i mężczyzn. Żaden mężczyzna nie wejdzie wtedy do męskiej toalety a żadna kobieta do kobiecej. Znaki i symbole kierują właściwie naszymi poczynaniami nie tylko w kwestii dostępności dla płci, lecz także w wielu innych sprawach. Słynny eksperyment, przeprowadzony w wielu miastach pokazał, iż wystarczy na chodniku położyć symbol dużej czerwonej kropki a większość ludzi nie odważy się przez nią przejść, chociaż nie ma to żadnych racjonalnych podstaw. Na tej samej zasadzie oparty jest eksperyment inżynierów Microsoftu, chcących zachęcić ludzi do chodzenia schodami, zamiast jazdy windą. Zrobili oni ze schodów gigantyczne pianino, które na każdym stopniu wydawało inny dźwięk. Liczba osób, wybierających schody zamiast windy, zwiększyła się o 80%.
W wielu przypadkach to grupa decyduje o tym, gdzie podąża dana jednostka a nawet jakie produkty wybierze. Ostatnia część sagi o Harrym Potterze przyciągnęła tłumy ludzi. W wielu przypadkach można było zaobserwować pewną zbiorową formę inteligencji, charakteryzującą czekających na zakup czytelników. Duże grupy ludzi w różnym wieku stały przed księgarniami, żeby tuż przed ich otwarciem nabyć jako pierwsi swój ulubiony produkt. W tym i temu podobnych przypadkach sprzedawca może traktować całą grupę ludzi jako jeden żywy organizm, mający wspólny cel i metody działania. Takie zachowanie określa się jako emergencję. Jest ona charakterystyczna dla wszystkich zwierząt żyjących w stadzie, takich jak łososie, mrówki, czy mustangi.
Grupą utworzoną wokół jednego celu można łatwo sterować. Jeżeli książki o Harrym Potterze zdecydowano by się w ostatniej chwili sprzedawać w piekarniach, wtedy cała grupa oczekujących udałaby się do piekarni, nie zważając na przyczynę zmian. Zachowania grupowe zatem mają znacznie większą siłę, niż zachowania indywidualne. Jeżeli czegoś naprawdę pragnie cała grupa ludzi, wtedy bardzo ciężko jest zmienić ich stanowisko. Stają się falą, którą trudno rozbić o jakiekolwiek bariery. Ta sytuacja rodzi wiele niebezpieczeństw. Wystarczy popatrzeć na zjawiska związane z otwarciem nowego sklepu z atrakcyjnymi rabatami. Grupa może wtargnąć do placówki nieświadomie czyniąc krzywdę swoim członkom oraz niszcząc otoczenie, które napotkają.
Grupa jest tak silna, jak silni są jej najsłabsi członkowie. Jeżeli dziesięć pań wybierze się na zakupy biżuterii, wtedy prawdopodobieństwo wyboru takiego kompletu, jaki może nabyć najbiedniejsza kobieta w grupie jest bardzo duże. Wybierając się na wycieczkę zakładową, bierze się pod uwagę takie trasy, których koszty mogą pokryć najbiedniejsi pracownicy. Znaczącą dla sprzedaży zasadą jest to, żeby wyczuć najsłabsze elementy grupy, gdyż to one decydują o zakupach grupowych.
Podsumowując; inteligencja zbiorowa stanowi ogromną siłę, której nie należy lekceważyć. W grupie ludzie są silniejsi i bardziej przekonani o wartościach, jakie ich łączą. Grupa jest także tak silna, jak jej najsłabszy element. Gdy poznamy jej cel i metody działania, wtedy można ustalić plan marketingowy w taki sposób, by zwiększyć siłę oddziaływania inteligencji grupowej.
Trwa ładowanie komentarzy...